Co gdy boli, a badania nic nie pokazują?

Ból bez zmian w badaniach? To częstsze niż myślisz!

Co jeśli odczuwasz ból, masz za sobą RTG, MRI, USG… a wyniki są „w normie” i lekarz nie widzi nic niepokojącego co tłumaczyłoby objawy?

W mojej codziennej pracy z pacjentami spotykam to bardzo często.

Ból i ograniczenia kręgosłupa, barków czy kolan, oraz różne inne objawy — mimo „czystych” badań — nadal utrudniają życie. Co wtedy? Czy ból jest „wymyślony„? Absolutnie nie!

Co może być tego przyczyną?

W zdecydowanej większości przypadków powodem bólu nie są poważne uszkodzenia tkanek, ale:

  • zaburzona komunikacja pomiędzy mózgiem, a resztą ciała.
  • nieprawidłowe napięcie mięśniowe,
  • niestabilność stawów,

Twój układ nerwowy nieustannie analizuje to, co dzieje się w Twoim ciele. Jeśli mózg dostaje sygnały, że coś „nie działa” – mięśnie nie współpracują czy stawy są niestabilne – odbiera to jako potencjalne zagrożenie i uruchamia mechanizm alarmowy: ból i ograniczenie ruchu. Nie po to, żeby Cię „popsuć”, tylko żeby Cię ochronić przed tym “zagrożeniem”.

Dzięki diagnostyce funkcjonalnej oraz odpowiedniej terapii możemy:

  • Zidentyfikować, które mięśnie są „wyłączone”
  • Odciążyć te, które kompensują
  • Odbudować poprawny wzorzec pracy mięśni i stawów
  • Przywrócić prawidłowy przepływ informacji do mózgu.

I wtedy… ból mija. Bo alarm przestaje być potrzebny.

Nie każdy ból da się “zobaczyć” na zdjęciu. Ale można go zrozumieć i skutecznie wyciszyć.

Diagnostyka funkcjonalna i praca z układem nerwowym pozwalają dotrzeć do przyczyn bólu, których nie widać w badaniach obrazowych.

Jeremy.