Uraz kostki – czy na pewno dobrze się zagoił?

Dlaczego skręcona kostka może nadal wpływać na całe ciało?

Zapraszam do lektury o tym, jak dzięki terapii manualnej, neurologii funkcjonalnej i metodzie P-DTR (Proprioceptive – Deep Tendon Reflex) udało się odzyskać pełny zakres ruchomości stawu skokowego i pozbyć się jego dolegliwości bólowych.

Uraz stawu skokowego – jak doszło do urazu

Pacjent spadł ze znacznej wysokości z dodatkowym 10 kg obciążeniem na źle ustawioną lewą nogę. Istotne było zrozumienie wielowymiarowości urazu, który na izbie przyjęć pierwotnie zdiagnozowano błędnie jako lekkie zwichnięcie, choć jak się później okazało było to skręcenie 2/3° ze złamaniem kości łódkowatej.

Niewłaściwe zaopatrzenie przyczyniło się do zbliznowacenia w obszarze więzadła skokowo-strzałkowego przedniego i trójgraniastego.

Objawy, które zgłaszał pacjent

Po tygodniu ból się nasilał i pacjent zdecydował się na kolejną wizytę u ortopedy. Wówczas został dokładnie zbadany i ustalono co się stało. Zalecono szynę gipsową.

Przeszło pół roku od momentu, gdy doznał kontuzji, a objawy lewej kostki nie ustępowały.
Ból i ograniczenie ruchu stały się codziennością, szczególnie po bieganiu i jeździe na rowerze, które były dla niego pasją. Po nocy objawy się nasilały i ciężko było “rozchodzić” uczucie sztywności w stawie skokowym.

Dodatkowo odczuwał ból prawej pięty i kostki.

Jak pracuję z pacjentami po skręceniu kostki – diagnostyka i terapia funkcjonalna

Pierwsze spotkanie było dokładną analizą, podczas której ustaliliśmy kilka innych urazów, które mogły wpływać na obecne objawy.

Zaczęliśmy pracę od poprawy aktywacji mięśnia piszczelowego tylnego i strzałkowego długiego, kluczowych dla stabilizacji stawu, które przez uraz stały się osłabione.

Efekty pojawiły się dość szybko. Już po pierwszej wizycie pacjent odczuwał różnicę. Staw skokowy stał się luźniejszy, a odczucie „zablokowania” znacznie zmalało.

Druga wizyta – kontynuacja terapii manualnej

Kolejne spotkanie: skupiłem się na dalszym usprawnianiu lewej kostki oraz ocenie reakcji mięśni w różnych pozycjach ciała, szczególnie w przysiadzie, gdzie ograniczenie ruchu było najbardziej odczuwalne.

W trakcie wizyty poprawiałem m.in. osłabienie mięśnia piszczelowego przedniego, wynikającego z wcześniejszego urazu żeber. Dodatkowo odzyskałem aktywację mięśni prawej kostki. To doprowadziło do znaczącej poprawy – zakres ruchu w lewej nodze zwiększył się, a ból prawej pięty ustąpił.

Trzecia wizyta – dodatkowe objawy

Skupiliśmy się na doszlifowaniu pracy lewego stawu skokowego oraz mięśni tyłu uda, łydki oraz łuku poprzecznego stopy.

W trakcie tej wizyty pacjent powiedział mi, że bardzo razi go światło sufitowe. Po chwili tłumaczenia, że jest to nadwrażliwość na światło, zbadałem jego nerwy czaszkowe.

Udało się zidentyfikować źródło problemu – stary uraz w obszarze głowy, który wprowadzał dysfunkcję na nerwie wzrokowym.

Metoda P-DTR pozwoliła szybko usunąć te zaburzenie i światło do końca wizyty już nie było takie drażniące 😉

Efekt końcowy – podsumowanie terapii.

Po trzech tygodniach od ostatniej wizyty dostałem miłą wiadomość – zakres ruchu w stawie skokowym był praktycznie w całości odzyskany, a dolegliwości bólowe po bieganiu i jeździe na rowerze ustąpiły!

Praca z pacjentami to nie tylko wyzwanie, ale także ogromna satysfakcja, gdy widzisz, że Twoje działania pomagają odzyskać sprawność i życie bez bólu!


Jeremy.